Dentystka i uwalnianie ptaka

 

Dentystka

Jest w moim łbie niebieski ptak,
brak sęka w tym, że jest jak niebieski dzięcioł.
Drugie identyczne niebieskie ptaszysko
jest w sercu.
Tego pierwszego udaje mi się czasem podtopić,
ten drugi w niczym się nie topi – jak oliwa umie pływać.

Z tym pierwszym nie ma problemu,
ten drugi wypływa między wierszami
z krwią na bruk.
– Żaden to masochizm, sadyzm
czy tkliwy patetyzm.
Tak się rzyga po wódce mając wrzody.
A że czasem przy tym
napisze się na muszli wiersz,
to można zarobić na następną butelczynę..

Wykorzystuję więc te dwa ptaszyska,
by pisać.
Łączy nas miłość jak z papierosem,
one niszczą mnie,
ja niszczę je.

Czasem, gdy potknie się o mnie jakaś Kobieta
i chce mnie podnieść..
Niesiony na skrzydłach ptaków
lecę do zaprzyjaźnionej dentystki.

Dentystka to jedyna Kobieta, która
po skończonej pracy,
patrzy mi prosto w oczy i pyta
„nie bolało..?”

A przecież boleć zaczyna pięć minut za późno.

Jeżeli Cię ten wiersz zatrzymał nie zatrzymuj go proszę dla siebie,
zareaguj, polub, skomentuj, udostępnij i puść go dalej.
Dzięki!
Michał Maciejak – MacieJakwWierszu.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s